Piłkarz z Kobylnicy poprowadził do zwycięstwa drużynę na Stadionie Narodowym

23

W Wielkim Meczu na Stadionie Narodowym w Warszawie to Słuchacze okazali się lepsi od Dziennikarzy Radia Zet, wygrywając 5:4. Spora w tym zasługa Mariusza Głaszcza, który rozegrał całe spotkanie w barwach zwycięskiej drużyny. Piłkarz, który występuje na co dzień w Słupi Kobylnica, był filarem defensywy reprezentacji Słuchaczy.

 
W ramach Wielkiego Meczu na Stadionie Narodowym w Warszawie spotkały się zespoły Słuchaczy i Dziennikarzy Radia Zet. Skład pierwszej z drużyn stanowili zawodnicy z całej Polski, którzy wcześniej wygrali konkurs, organizowany przez Radio Zet. Ich rywalem był zespół złożony z prezenterów i dziennikarzy tej stacji. W składzie nie zabrakło więc znanych i lubianych osób: Szymona Majewskiego, Damiana Michałowskiego czy Tomka Florkiewicza.

 
Już od pierwszego gwizdka kibice mogli oglądać bardzo widowiskowy pojedynek. Nie brakowało kombinacyjnych akcji i pięknych zagrań. Po sześćdziesięciu minutach – bo tyle trwało całe spotkanie – to jednak Słuchacze cieszyli się ze zwycięstwa.

 

Głaszcz do środka
– Bramki nie udało się zdobyć, choć próbowałem. Starałem się dobrze wywiązywać z zadań defensywnych, które przypisał mi trener Radosław Majdan. Jestem pod wrażeniem organizacji tego meczu i atmosfery, zarówno w szatni, jak i na boisku. Było to dla mnie ogromne przeżycie. To było niesamowite, bo mogłem zagrać na Narodowym, czyli na stadionie, na którym kilkadziesiąt godzin wcześniej Polacy zapewnili sobie awans na Mistrzostwa Europu – wspomina Mariusz Głaszcz.